Manifest

Naszym celem jest zapewnienie dostępu do ciekawych oraz unikatowych filmów wszystkim zainteresowanym. Strona ma charakter niekomercyjny i nie pobieramy od nikogo żadnych opłat. Wychodzimy naprzeciw zapotrzebowaniom, ponieważ obecnie panuje deficyt stron internetowych z ciekawymi filmami.

Mimo likwidacji Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk w 1989 roku w Polsce nadal dochodzi do ograniczania swobód obywatelskich w zakresie wolności wyrażania poglądów i twórczości artystycznej. Zmieniła się forma: miejsce oficjalnej cenzury prewencyjnej zajęła nieoficjalna cenzura represyjna, posługująca się naciskiem ekonomicznym, prawnym lub administracyjnym do tłumienia, zatrzymywania eliminowania tych dzieł sztuki i wypowiedzi, które nie są zgodne z ideologią polityczną, normami obyczajowymi, doktrynami religijnymi bądź polityką korporacyjną.

Korzystamy z wolności korzystania z dóbr kultury, które są prawem człowieka zapisanym w Powszechnej Deklaracji: "Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w życiu kulturalnym swojej społeczności, do korzystania ze zdobyczy kultury, do uczestniczenia w postępie nauki i do korzystania z jej dobrodziejstw".

Inicjatywa jest całkowicie niekomercyjna, nie przynosi dochodów, nie wyświetlamy dla Was reklam - w imię dobra społecznego.

 

Aleksandra

alexandrakraj: Francja, Rosja, Włochy
rok produkcji: 2007
gatunek: Dramat
reżyseria Aleksander Sokurow
język: polski lektor

Aleksander Sokurow opowiada o wojnie w Czeczenii. Choć samej wojny tu nie widzimy, jego film pozostaje jednym z najbardziej przenikliwych opowieści o zniszczeniach do jakich ona prowadzi.

Tytułowa Aleksandra Nikołajewa ( w tej roli znana rosyjska diwa operowa Galina Wiszniewska) przyjeżdża na front odwiedzić swojego wnuka, którego nie widziała od lat. Jej pojawienie się w wojskowej bazie wprowadza zamęt w zrutynizowane życie żołnierzy. Zwłaszcza, że babcia jest osobą niezależną, niepokorną, niekryjącą swoich poglądów na sytuację. Jest też potwornie samotna, spotkanie z wnukiem ma temu zaradzić. Jednak to raczej jej obecność uświadamia żołnierzom własną osobność, oddalenie, tak w sensie metaforycznym, jak dosłownym. Aleksandra budzi irytację, ale ta ostatnia, podszyta jest przerażającym lękiem o własne człowieczeństwo.

Brzmi to z lekka patetycznie, ale tylko pozornie. Film Sokurowa jest rozrachunkiem z imperialną polityką Rosji, stara się jednak unikać jakiejkolwiek agitacji, czy publicystycznych wtrętów. Cała akcja dzieje się na obrzeżach. Reżyser „Słońca” portretuje okolice wojny, z jej nieodłączną towarzyszką jaką jest nuda. Wojna jest nieustannym czekaniem, nie ma tu akcji, spektakularnych zdarzeń, wstrząsających słów. Jest męcząca codzienność, niepewność, gra spojrzeń i emocji. Aleksandra budzi w żołnierzach skrajne reakcje, od agresji po czułość. Obecność starszej kobiety pozwala im na chwilę poczuć się chłopcami, wyzwala w nich tęsknotę za bliskością, a jednocześnie jest kimś w rodzaju surowej nauczycielki. Nie będzie, jak dowódcy, powtarzać banalnych frazesów. Przyjechała do Czeczenii w zupełnie innym celu.

„Aleksandra” stawia podstawowe pytanie: po co? Po co ta wojna, dlaczego trzeba zabijać ludzi, z którymi można dogadać się, chociażby na targu, jak czyni to bohaterka. Jaki jest cel tej kampanii, o co walczymy. Sokurow podkreśla, co pewnie wielu się nie spodoba, bratobójczy charakter czeczeńskiej ofensywy. Choć, trzeba przyznać, ze pan ? rosyjskie tony pobrzmiewają tu wyjątkowo subtelnie. Nie chodzi tu o carski protekcjonalizm (Czeczeni powinni być Rosji wdzięczni itd.) ile raczej o troskę o to, jak maja budować społeczeństwo obywatelskie ludzie, którzy wiedzą tylko jak zabijać. Reżyser nie podsuwa odpowiedzi, ale pytania, które stawia, nie dają spokoju jeszcze długo po zakończeniu seansu.

Może zainteresują Cię jeszcze te filmy?