Manifest

Naszym celem jest zapewnienie dostępu do ciekawych oraz unikatowych filmów wszystkim zainteresowanym. Strona ma charakter niekomercyjny i nie pobieramy od nikogo żadnych opłat. Wychodzimy naprzeciw zapotrzebowaniom, ponieważ obecnie panuje deficyt stron internetowych z ciekawymi filmami.

Mimo likwidacji Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk w 1989 roku w Polsce nadal dochodzi do ograniczania swobód obywatelskich w zakresie wolności wyrażania poglądów i twórczości artystycznej. Zmieniła się forma: miejsce oficjalnej cenzury prewencyjnej zajęła nieoficjalna cenzura represyjna, posługująca się naciskiem ekonomicznym, prawnym lub administracyjnym do tłumienia, zatrzymywania eliminowania tych dzieł sztuki i wypowiedzi, które nie są zgodne z ideologią polityczną, normami obyczajowymi, doktrynami religijnymi bądź polityką korporacyjną.

Korzystamy z wolności korzystania z dóbr kultury, które są prawem człowieka zapisanym w Powszechnej Deklaracji: "Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w życiu kulturalnym swojej społeczności, do korzystania ze zdobyczy kultury, do uczestniczenia w postępie nauki i do korzystania z jej dobrodziejstw".

Inicjatywa jest całkowicie niekomercyjna, nie przynosi dochodów, nie wyświetlamy dla Was reklam - w imię dobra społecznego.

 

Transgeniczne łososie i bezbronne motyle

Transgeniczne łososie i bezbronne motylereżyseria: Bertram Verhaag, Gabriele Kröber
kraj: USA
rok produkcji: 2009
czas trwania: 59 minuty
język: polski lektor

W połowie lat 80-tych wierzono, że genetyka jest kluczem do zapanowania nad Ziemią i istotami ją zamieszkującymi. Wszystko nagle wydało się możliwe. Naukowcy eksperymentowali z hodowlą kurczaków bez piór, owiec bez wełny i krów produkujących więcej mleka. Kanadyjska firma Aqua Bounty w 2004 roku wprowadziła do sprzedaży genetycznie modyfikowanego i bezpłodnego łososia, sześć razy większego od naturalnego. Nie zdając sobie z tego sprawy prawie 200 milionów Amerykanów stało się królikami doświadczalnymi.

Andrew Kimbrell jest jednym z krytyków genetycznych modyfikacji. Gdy pokazuje dwa łososie – normalną rybę oraz jej transgenicznego kuzyna, ten drugi wydaje się Goliatem stojącym naprzeciw Dawida. „Ryby, jakie znamy, nie przynoszą dość zysku” – stwierdza cierpko. To zdanie wyjaśnia motywację stojące za specyficzną metodą „ulepszania” żywności.

Dziś jak najbardziej aktualne jest pytanie, czy można powiązać osłabienie systemu immunologicznego i wzrost chorób przewlekłych u ludzi z konsumpcją GMO? Niektórzy naukowcy twierdzą, że tak. Czy spożycie bezpłodnych „turbo-łososi” spowoduje w przyszłości bezpłodność u kobiet i mężczyzn? Te pytania pozostają bez odpowiedzi aż do dziś. Niestety tylko kilku naukowców idealistów prowadzi niezależne badania, bez wsparcia finansowego międzynarodowych koncernów.